W mojej kosmetyczce znajdują się dwie serie Golden Rose:
- Vision Lipstick Vitamin E - cena: 10,90
- Velvet Matte - cena: 11,90
Szybciutko postaram się opisać każdy z kolorów, ponieważ pomimo tej samej serii troszkę się różnią np. w sposobie nakładanie czy w trwałości.
1. Vision Lipstick nr 126
Cudowny kolor nude z delikatną nutą różu. Rozprowadzanie banalnie proste, nie trzeba używać konturówki, w bardzo prosty sposób można ją nałożyć i cieszyć się pięknymi ustami. Jedyny minus to jej trwałość. Pod względem trwałości najgorszy kolor z przeze mnie posiadanych. Często trzeba ją poprawiać i najlepiej nic nie jeść, nie pić, nie dotykać. Można powiedzieć, że godzinę się utrzyma a później warto dołożyć i poprawić.
2. Vision Lipstick nr 102
Ładny odcień pomarańczu z delikatną domieszką złota (nie jest ona mocno widoczna). Ze względu na konsystencję bardzo łatwo się rozprowadza, również nie wymaga użycia konturówki. Odnoszę wrażenie, że ten kolor ze względu na swój ciepły odcień nie będzie pasował każdemu. Bardzo widocznych wad nie zauważyłam. Trwałość jest również zadowalająca.
3. Velvet Matte nr 12
Seria ta jak sama nazwa wskazuje nie jest typową matową serią. Posiada lekko kremową konsystencję, dzięki czemu ułatwia nakładanie. Ciężko mi opisać ten kolor, powiedziałabym, że jest to zgaszony róż, Kolor ten na ustach pomimo tego, że należy do ciemniejszych odcieni nie wyróżnia się mocno. Poza tym trwałość jest świetna, a przy ścieraniu, zjada się równomiernie.
4. Vision Lipstick nr 124
Mój absolutny faworyt. Ten kolor się kocha albo nienawidzi. Piękny fioletowy, energetyczny odcień. Mocno widoczna, z daleka rzucająca się w oczy pomadka, która tak naprawdę tworzy cały makijaż. Poza cudowną kremową konsystencją, posiada niesamowitą trwałość. Przy odrobinie ostrożności można ją nosić na ustach cały dzień :) Przy tym kolorze proponowałabym użycie konturówki dla uzyskania ładnej linii.
5. Velvet Matte nr 06
Kolejny kolor, w którym jestem absolutnie zakochana. Żywa, cudowna czerwień, przy mocnym świetle lekko wpadająca w odcień pomarańczu. Trwałość idealna, Pomadkę miałam nałożoną na weselu i raz w ciągu całej imprezy ją poprawiłam, przy czym w ogóle nie przejmowałam się czy ściera się podczas jedzenia lub picia. Zjada się równomiernie, więc nawet jeżeli lekko się zje nie musimy się przejmować.
6. Velvet Matte nr 09
Kolor śliczny, powiedziałabym, że jest to żywsza wersja Velvet Matte 12. Cukierkowy różowy, które po nałożeniu na usta sprawia, że makijaż staje się lekki i świeży. Niestety jako jedyny z kolorów brzydko się ściera oraz podkreśla suche skórki. W procesie zjadnia się, zostają linie wokół ust. Trwałość też nie jest najlepsza, około 2 godzin. Niemniej jednak kolor jest przeuroczy.
Na zakończenie zdjęcie jak kolory prezentują się na ustach (musiałam się nie mało namęczyć z aparatem żeby oddać realny kolor :D).
Podsumowując, pomadki są absolutnie warte zakupu. Cena 10-12 zł jest bardzo mała w stosunku do trwałości, jakości i wyglądu. Myślę, że każda z nas znajdzie dla siebie kolor w szafach Golden Rose. Jak najbardziej polecam każdemu :)
A jakie są wasze doświadczenia z tymi pomadkami? Jesteście zadowolone czy może jednak nie? A może dalej zastanawiacie się nad zakupem jakiegoś koloru?



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz